piątek, 23 lutego 2018

Parodia Lolity

 

Fak mi daddy





 

Rozdział 1


*12 maja 1997*
Wruciłam ze szkoły po ciężkim dniu, nie dość ze spr z pszyrki to jeszcze typiara od anglika kazała mi zmyć szminkę? Zajebie jej w to rozepchane dupsko.
- DOLORES CHODŹ TU MAŁA SZMATO- usłyszałam głos mojej rodzicielki.
- Co chcesz nie mam czasu na pierdolenie także muw szypko.
- Szykuj cipę będzie lanie, znowu opuściłaś lekcje kamasutry.
- Nie będę tam chodziła, bo zarażę się wszami łonowymi od tych przyjebanców co się nie golą- rzekłam i pobiegłam do pokoju na gurze trzaskając drzwiami ze złością. Był to piękny jaśniutki pokoik z delikatnom zasłonkom, porcelanowymi laleczkami dookoła oraz wspaniałym uroczym łużeczkiem, gdzie codziennie chowałam cipeczkę.
Rzuciłam sie na nie i do oczu napływały mi łzy. Czy ona nie rozumie, że mam już 16 at i nie będę jej słuchać ja pierdole? Dojrzewam, staje się kobietom, rosną mi cycki, przeciesz jusz nosze rozmiar AAA??
Odpaliłam Hannę Montanę i masturbowałam się patrzonc na Robbiego. Lubiłam sobie wyobrażać, że jestem Hanna albo Lili i zabawiamy się namientnie w garderobie przed koncertem. Dotykałam mojej puni, gdy nagle poczułam dłoń na moim ramieniu.


Rozdział 2


Czułam się bardzo zafstydzona i gdybym mogła zapadłabym się pod ziemie. Założyłam raz dwa moje ruzowe majciochy z koronkom i odwruciłam się. Ku mojemu zdziwieniu moim oczom ukazał się jakiś stary jaskiniowiec. Miał seksowaną brodę, wąsy (wyobrażam je sobie przy mojej puni) i włosy na klacie. Asz stanęły mi suty, miałam ohotę go pocałować i zerżnąć, więc powiedziałam:
- Czego kcesz stary grzybie?
- Hej jestem Roman będę grzmocił twoja matkę.
- Super i hooj mnie to?
- Zamieszkam tu w twoim pokoju, dopuki twoja stara nie pozbędzie się grzybicy pochwy.
- Chyba cie pojebało? Masz stąd wypierdalać i to już.
Spojrzałam mu w jego nieziemskie bronzowe oczy. Wiedziałam, że on poczuł to samo- porzondanie. Pogłaskałam jego puszek na klacie, był bardzo pszyjemny w dotyku i krenconc ponentnie tyłeczkiem poszłam się wysrać. Czułam jak odprowadza mnie wzrokiem aż do łazienki. Było to pomieszczenie z białom wanienkom, kibelkiem w kwiatuszki, a pod sufitem wisiały moje obsikane ruzowe stringi i syrki.
Gdy w końcu się wysrałam poczułam ulgę w dupce, a po chwili doszłam cicho jenczonc.
Spsikałam sracz perfumkami i zadowolona poszłam do ogrodu . To był udany dzień. Ale później zrozumiałam, rze to jeszcze nie koniec wrażeń  na dziś .


Rozdział 3


*puźniej*
Cały dzień spędziłam na łonie przyrody. Mimo, ze mruwki wchodziły mi do odbytu, było to przyjemne popołudnie. Czytałam ksionszkę 50 twarzy Geja, którą dostałam na moje 10 urodziny. Była ona o dwóch kolegach,  kturych łączyły wspulne zainteresowania-bdsm. Dowiedziałam się stamtąd wiele przydatnych wskazuwek jak dać przyjemność męszczyznie, które chce wykorzystać na Romanie. Gdy tak rozkoszowałam sie tą niekonczoncom się chwila, on siedział w altance i patrzył mi sie ma dupę. Miałam na sobie spudniczkę, więc podwinęłam jom, aby ujrzał moje majteczki w kropeczki. On zdezorientowany odwrucił szybko wzrok a ja spojrzałam ponentnie i roześmiałam się, aż puściłam bonka.
Po chwili do ogrodu przyszła moja mama z podwieczorkiem i naszom delikatnom porcelanową zastawą stołową.
Gdy siedzieliśmy przy stole Roman opowiedział nam historię, jak na obozie harcerskim w 1983 wyruchał w dupę jelenia. Mama upuściła widelec, a ja roześmiałam się i smyrałam Romana gołą stupką po jajach. On odpowiedział mi wsadzeniem łapska pod spudniczkę. Następnie poza wzrokiem matki włożył mi kiełbasę krakowską do ust, a ja oblizałam ją znaczonco. Ja za to zamoczyłam palec w jogurciku i włorzyłam mu paluszek do ust.
Wieczorkiem zrobiłam sobie relaksujoncom kąpiel z pianom. Cały dzień myślałam tylko o nim. Po skończonej kapieli umyłam ząbki i ogoliłam dżunglę. Owinęłam moje mokre ciało skąpym ręczniczkiem i wruciłam do pokoju- on tam był.


Rozdział 4


Leżał na moim łużku czytając książkę Małgorzaty Rozenek. Gdy mnie ujżał speszył się, szypko wsunoł opuszczone spodnie, a następnie żwawo opuścił moje łoże i usiadł na parapecie. Zdjęłam ręczniczek, aby wywietrzyć moje dupsko i spojrzałam na niego. Wpatrywał się w moje suty swoimi pienknymi bronzowymi oczami zza okularuw do czytania pornoli.
Ubrałam kruciutkie spodenki i położyłam się na łużku.
- Co sie gapisz stary oblechu, ile masz lat?
- 40 poprostu mi stanoł. Muj mały nigdy nie był tak twardy odkąd poszedłem na koncert Majki Jeżowskiej...
- Choć do mnie - szepnęłam.
- Ale co z twoja stara?
- Spokojnie, naćpałam jom wibowitem.
Podszedł do mnie i położył się w znacznej odległości, był trochę niepewny. Przysunęłam się blirzej, potem wskoczyłam na niego i pocałowałam goronco. Ta chwila była niesamowita, czułam jego naprenrzonego członka.
- Daj mi klapsa - rzekłam i dostałam soczystego gonga.
Chyba się zakochałam.


Rozdział 5


Po chwili jednak przerwałam.
- Jeśli mamy to zrobić to najpierw się umyj, bo jebiesz jak stado goryli.
On uśmniehnoł się uroczo, ale mensko i poszedł w kierunku łazienki. W tym czasie rozebrałam się do rosołu, popsikałam bita śmietana moje ciałko i wsadziłam sobie ogura w dupę. Po chwili on wrucił czysty i goły.
- Nie możemy tego zrobić to nie jest właściwe.
Wkurwiłam się niesamowicie, wybiegłam z pokoju trzaskając drzwiami. Zmyłam śmietanę i odłożyłam ogura do lodówki. Rozpłakałam się. Nigdy nie byłam tak upokożona i zła. Byłam na niego obrażona. Stwierdziłam, że muszę być wobec niego brutalna. Wróciłam do pokoju.
- Przepraszam Dolores nie chciałem zranić twoih uczuć...
- Kłać się i Sciongaj gacie albo jesteś u mamy.
- Jak to?
- Dobrze słyszałeś.
- Ale Dol...
- Nie? Ok aha no ok to idę do niej.
- Nie! Czekaj...
Zdjoł swoje gaciorki aż wyskoczył mu jego drągal i położył się. Włonczyłam Britney Spears i zatańczyłam mu bardzo sexowny taniec. Widziałam, że dobrze się bawił. Potem macaliśmy się pod kołderkom do białego rana.
Zawsze dostaję czego chce.
Rano matka zapukała do drzwi.
- Co kcesz? - spytałam.
- wyjeżdżam na 2 tygodnie na delegację z moim napalonym szefem. Słuchaj Romka. Obiat masz w lodowce.
Na szczenscie nie weszła do środka, bo byłby pszypał.


Rozdział 6


5 dni później moja matka wróciła do domu z powodu ekstremalnej sraczki.
Ten cudowny czas spędziliśmy wspulnie z Romanem 24/7. Było bardzo romantycznie. On podcierał mi dupkę codziennie wieczorem na kibelku, a ja goliłam mu odbyt.
Byliśmy także razem na mieście. Dużo czasu spędzaliśmy w parku, gdzie wspólnie postawiliśmy stolec pod naszym drzewem na znak naszej miłości. Zabierał mnie także na kolacje i kupował mi różne ciuszki. Zawsze w przebieralni wypinałam cipsko i pytałam jak wyglądam. A najlepsze był ten dreszczyk niepewności, poniewarz oboje wiedzieliśmy, że to niewłaściwe.
Niestety- to wszystko się skończyło, gdy do domu wróciła moja stara.
- Chej moi kochani jak tam, mam nadzieję, że się polubiliście.
- A jak delegacja- spytałam.
- Ach było bardzo seksownie, mój szef to kawal bydlaka, tak mnie wyruhał, że mi grzybica pochwy przeszła.
- Ale chyba w dupkę było ostro skoro przywiozłaś srakę. - rzekłam i wszyscy roześmialiśmy się głośno. Śmiechom nie było końca.
Następnie usiedliśmy w trójkę przy stole i zjedliśmy pożywny obiat- grzybki z makaronem i mefedronem, specjał ciotki.
- Słuchajcie mam wam coś bardzo ważnego do powiedzenia. Jestem w cionży odbytniczej.
Zamilkliśmy. Co teraz będzie? Czy Roman mnie zostawi i się wyprowadzi? Czy może zechce skończyć nasz bed romance?
Byłam w kompletnym szoku. Uciekłam na gurę i zaczęłam wywalać jego rzeczy przez okno.


Rozdział 7


Moja matka zlała mnie kijem w dupsko i po puni (było to bardzo pszyjemne), a następnie zamknęła mnie w piwnicy.
- Co ty sobie wyobrażasz mała kurwo? Jak mogłaś potraktować tak Romana? Posiedzisz tu do jutra brudasko.
Roman przekonał moja matkę i wypuścili mnie po godzinie. Nienawidziłam ich. Resztę dnia spędziłam w mojim pokoju- gdzie JEGO jusz nie było...
Wieczorem przyszedł do mnie. Juz nie chciałam z nim rozmawiać do końca mojego żywota.
- Dolores skarbie wybacz mi, przysięgam, że to nie mój bahor tylko tego fagasa. Tylko ciebie chcę pchać w dupsko, tylko cb kocham.
- Chcesz mnie zostawić dla tej kurwy wypierdalaj stąd!!
- Nie zostawię cię zawsze bd razem.
- Kłamiesz!!
- Błagam wybacz mi, obciongnij mi lachę na zgodę.
- Nie.
- Wyprowadzam się w piontek... Żegnaj, zawsze bendziesz moją małą Dupodajką...
Wzruszyłam się- to były najpiękniejsze słowa jakie w życiu usłyszałam.
Następnego dnia, gdy wruciłam ze szkoły mama czekała na mnie rozkraczona siedzonc na pjaninie.
- Ty mała zdziro. Przeczytałam twój pamiętnik. Jak mogłaś?!
"O huj" - pomyślałam
-  Spójrz na siebie, ubrałaś krop top do szkoły! Co się z tobą dzieje?! Jutro jedziemy na usunięcie waginy.


Rozdział 8

 

I co teraz będzie? Moja Pussy mocno pulsowała. Czułam, że to koniec moich dziewiczych doznań. Jutro wytną mi punię.
*****
Następnego dnia musiałam iść do mojej zapleśniałej szkoły. Na lekcji historii fantazjowałam o moim sexownym 37-letnim nauczycielu. Jakoże siedziałam w 1 ławce (aby muc mieć jego ****** blisko siebie, gdy pierdoli o rycerzach) to pokazałam mu cyce kturyh nie mam.
On powiedział:
- Zostajesz po lekcji.
Ja na to:
- Dobra.
Po lekcji musiałam się wytłumaczyć, dlaczego kuszę nauczycieli.
- Proszem pana muszę już iść, bo mam dzisiaj zabieg usuwania waginy.
- W takim razie przeżyjesz swój ostatni stosunek ZE MNOM. Sciongaj porty.
Było to coś wspaniałego, poczułam mrowienie w odbycie.
Musieliśmy zrobić to szypko. Polorzył mnie na biurku i wyciagnoł żwawo swojego korniszona. Kazał mi klenknoć- widać, że lubił ostro. Wypioł dupsko i kazał je lizać.? Z 50 twarzy Geja dowiedziałam się, że to normalne, więc zrobiłam to. Smakowało niezbyt przyjemnie, zupełnie jak czekolada, którą wypluł dupą pies sąsiadów gdy miałam 5 lat.
Po chwili wszedł we mn - nie byłam już dziewicą Maryją anymore, było to bardzo sexowne uczucie. Mam szestnaście lat a miałam jusz więcej doznań, nisz moja stara przez ostatnie 10 lat. Gdy razem doszliśmy ciho jeczonc on kazał mi zrobić wypad, bo musi sprawdzić kartkuwki z Faraonuw .'


Rozdział 9


Wruciłam do domu, który o dziwo był pusty. Weszłam na gurę do swojej świątyni (nie)dziewicy i ujrzałam Romana. Oglondał na moim kompie Hot Oil Teens Porn. Myślał o mnie- wzruszyło mnie to. Postanowiłam, rze dalej chcę z nim być.
- Co ty robisz dziadzie. Wypierdalaj mi stont. - rzekłam.
- Tenskniłem za tobom. Obmacałem już wszystkie twoje osrane majteczki z komody. Och, gdzieś ty była?
Rzuciłam mu się w ramiona. Całowaliśmy się namientnie, kiedy zadzwonił telefon, odebrałam i dałam na głośnik- był to policeman.
- Witam, z tej strony sierżant Krzysztof Zapała. Czy rozmawiam z Dolores Haze? Mam dla pani przykrą wiadomość.
- Słucham?
- Pańska matka utopiła się w kiblu, przykro mi.
- Nie, to nie możliwe - wybuchnęłam płaczem.
Śmierć mojej matki przyszła tak nagle- nie mogłam się z tym pogodzić! To nie może być prawda, nie... Płakałam, a Roman tulił mnie w swych ramionach bym była tylko twoja. Zostałam sierotą, miałam tylko jego.
- Wyprowadzamy się s tej dziury, bo zepsuło się szambo + twoja stara nie żyje- rzekł Roman.

*****

Wkrótce ostatni - 10 rozdział. Jak dalej potoczą się losy Lolity i Romana?

 



 

niedziela, 28 stycznia 2018

1000000 CIEKAWYCH FAKTÓW O MNIE

1. Obejrzałam WITCH co najmniej 2 razy i jestem fanką
2. Lubiłam robić ciekawe i trochę dziwne rodzinki w Simsach i byłam lekko uzależniona
3. Jestem bardzoo empatyczna
4. Mam kota Pusię i bardzo go kocham .
5. Kocham filmy W ciszy, wiek Adaline, Mean Girls, Lolita, Kot Bob i ja...
6. Moje ukochane seriale to PLL, SCREAM i FAKING IT
7. Jestem totalną pałą z historii, nie umiem zapamiętać nawet dat powstań, a co dopiero jakichś królów..
8. Dzień przed egzaminem gimnazjalnym z historii obejrzałam tylko filmik powtórzeniowy na YT: ) (znałam na 69%)
9. Chciałam kiedyś wróżyć z tarota ludziom
10. Prowadzę pamiętniki/dzienniki od 12 roku życia
11. Jestem niewierząca
12. Gdy byłam mała lubiłam czytać Biblię wieczorami
13. Jedyny horror, po którym się bałam to Klątwa
14. Nie lubię science fiction i fantasy
15. Miałam psa o imieniu Mucha
16. Nie jem praktycznie w ogóle czekolady, a wcześniej byłam od niej uzależniona
17. Lubię chore filmy
18. W dzieciństwie chciałam zostać zakonnicą
19. Po 3 latach nauki niemieckiego nie umiałam n i c
20. Poznałam kiedyś fajną osóbkę pisząc jej "ale ryj" dla żartu na asku
21. Chciałabym się przelecieć na paralotni
22. Kocham stare hity typu Britney, t.A.T.u., rock i metal
23. Jako dziecko lubiłam bawić się w żuli..
24. Zaprosiłam kolegę do związku w Pet Party w 4 klasie i później spytał mnie o chodzenie:)
25. Byłam fanką Biebera w 1 gim i chciałam iść na zlot, który okazał się fejkiem i było mi przykro.. 
26. Mam snapa o nazwie Obrzydliwesnapy i kiedyś wstawiałam tam jakieś zagrzybiałe kible ze szpitala don't ask
27. Nie miałam własnego pokoju do wakacji przed 3 gim
28. Nie używam w ogóle podkładu
29. Dopiero w wieku 17 lat nauczyłam się pływać
30. Nigdy nie leciałam samolotem
31. Panicznie bałam się duchów
32. Czasami boję się, że odwrócę się pod prysznicem, a za mnę będzie jakiś demon/diabeł (mimo ze wiem, że tego nie ma)
33. Nie piję kawy ani herbaty
34. Mam skoliozę
35. Lubie wszystkie pory roku
36. Kiedyś n i e n a w i d z i ł a m dzieci, a teraz tylko irytuje mnie ich płacz
37. Kocham deszcz
38. W podstawówce miałam spinę z księdzem od religii
39. Ja i moja koleżanka zakumplowałyśmy się z panem konserwatorem w podstawówce;)
40. Lubię teorie spiskowe, historie paranormalne itp., ale nie przywiązuję do nich większej wagi i szybko je zapominam
41. Całowałam się tylko z dziewczyną, a jestem hetero
42. LUBIĘ WĄTRÓBKĘ
43. Lubię bawić się w vlogerkę na snapie, albo narywać śmieszne rzeczy
44. Kiedyś prawie dostałam petardą
45. Wierzyłam w ufo jako dziecko
46. Czasami w domu zachowuję się jak opętana..
47. Moja ortografia jest praktycznie idealna
48. Mam bierzmowanie
49. Nigdy ni paliłam papierosa
50. Brzydzę się klamek/spłuczek w publicznych toaletach i zawsze dotykam ich przez papier/chusteczkę...

Pozdrawiam, Halinka


wtorek, 16 sierpnia 2016

Opowiadanie o nadużywaniu tajemnicznych substancji

Opowiem wam o czasach gdy stałam się wróżką o imieniu Teodorita, a przynajmniej byłam o tym święcie przekonana. Ale lepiej zacznę od początku.

Już od dzieciństwa żyłam w dwóch innych światach. Jeden rzeczywisty, w którym wstawałam rano, bawiłam się, chodziłam na spacery z mamą, jadłam drożdżówki z nadzieniem jagodowym, prosiłam o zabawki w sklepach, siadałam przed telewizorem... i właśnie wtedy przemieszczałam się w inny świat. Byłam małą wróżką mieszkającą w "krainie" z ciocią Ludwigą. Była bardzo piękna. Niestety nie było jej w rzeczywistości. Pewnego razu patrząc na inne wróżki zapytałam ją: "Dlaczego tylko ja mimo, ze mam skrzydła nie mogę latać?". Był to powód moich zmartwień. Odpowiedziała mi wówczas, że nie wszystkie wróżki od razu umieją latać i potrzebują ćwiczeń, jednak sama chyba nie wierzyła w to co mówi.

Tak mijały całe lata, a ja nadal nie wyrosłam z "wróżek". Mój drugi świat nie był wyobrażeniem dziecka, które ogląda za dużo bajek. To było bardzo realistyczne. Kładłam wianek, który dostałam pewnego razu od zakapturzonej starej kobiety na cmentarzu, w jego środek sypałam magiczne zioła, które przynosiłam z ogródka cioci Ludwigi, podpalałam je a następnie się nimi zaciągałam. Tak właśnie zapadałam w trans.

W wieku 13 lat trzymałam na dystans wszystkie koleżanki, chłopakowi również o niczym nie powiedziałam. Co prawda on też zachowywał się dziwnie. Raz słyszałam jak z kimś rozmawiał, chociaż byłam pewna, że jest sam. Powiedział wtedy: "nie mogę jechać do Jerozolimy przez piekła, bo wybudzę się i znów zaczną coś podejrzewać". To tylko jeden przykład takich zachowań. Kiedyś powiedział, że musi rozdzielić wszystkie piksele, bo inaczej umrzemy i potłukł monitor od komputera. Znał także datę śmierci swoich dziadków zanim umarli, co było dziwne. Lubił rysować satanistyczne znaki na ich grobach. Poznaliśmy się w szpitalu psychiatrycznym, gdzie trafiłam z powodu licznych lęków.

Pewnego razu w krainie wróżek wyruszyłam na poszukiwanie roślin umożliwiających latanie. Gdy ujrzałam nieznane mi rośliny i próbując je zerwać poczułam porażenie prądem. Wtedy nagle skończył się trans i obudziłam się nocą, poza domem, wykręcając żarówki z lamp ściennych w ogrodzie jakichś ludzi. Wyszłam na ulicę i na szczęście poznałam okolicę. Było to przedmieście. Poszłam na przystanek autobusowy, na którym nie było nikogo. Postanowiłam przejrzeć się w szybie przystanku. Najpierw spojrzałam na siebie. Wyglądałam okropnie, zwłaszcza moje włosy. Zapewne było to spowodowane porażeniem przez prąd. Potem spojrzałam na otoczenie za mną i wtedy prawie dostałam zawału. Tuż za mną stała Elczupakabra i wpatrywałam się we mnie. Przerażona zaczęłam krzyczeć i uciekać. Nie wiedziałam dokąd, po prostu biegłam przed siebie. Nieoczekiwanie znalazłam się w pobliżu lasu. Chciałam tam wejść, bo wiedziałam, ze łatwiej będzie mi się ukryć wśród drzew przed dziką bestią, ale z drugiej strony przerażała mnie ciemność, która tam panowała. Gdy zdecydowałam się w końcu wbiec do lasu, omal nie zostałam potrącona przez nadjeżdżające z leśnej dróżki auto. Rozpędzony kierowca z muzyką na fula nagle zahamował, a ja stałam jak słup. Otworzył drzwi od strony pasażera sugerując, abym wsiadła. Przekonana, że goni mnie rozwścieczona Elczupakabra zdecydowałam się wsiąść. Po chwili zorientowałam się, że facet prowadzący samochód to znajomy mojego chłopaka. Z pewnością dawno przekroczył wiek 30 lat. Dziwiło mnie trochę, że mój ukochany trzyma się z typkiem o wiele lat starszym, ale nie mieszałam się w to. Mój chłopak często chodził do niego na noc i brał od niego pieniądze. Z pewnością za nie kupował markowe buty, ubrania, sprzęt elektroniczny i prezenty dla mnie... Z tego co wiem jego rodzice nie mogliby mu tego zapewnić, ponieważ są bezrobotni, a cały zasiłek przekazują na rachunki oraz dziwne przedmioty kolekcjonerskie, które trzymają w piwnicy. Podobno jego matka haftuje pokrowce na krzesła, stoły, obrazy i wszystko co się da. Ściany w kuchni pokryte są wzorzystą wełną. W samochodzie znajdowało się sporo zdjęć chłopców i dziewczyn poprzyklejanych na szybach oraz porozrzucanych wszędzie przedmiotów takich jak damskie skarpetki, strzykawki, zapalniczki i dziecięce zabawki. Nagle zatrzymaliśmy się na totalnym odludziu, gdzie spytał: "MaŁa chcesz odlecieć?". Zawsze marzyłam o tym, aby w końcu umieć latać i w końcu mam taką możliwość! Po chwili odpowiedziałam: "Jasne!" i wyciągnął worek z jakąś nieznaną mi substancją, nasypał trochę do foliowego woreczka i powiedział, że to magiczny proszek, który sprawi, że nauczę się latać. Spytał:"Masz kasę?". Nie miałam, więc powiedział: " Spoko po znajomości mogę ci trochę dać, tylko daj mi swoje skarpetki". Nie wiedziałam po co mu one, ale się zgodziłam. Po chwili kazał mi wysiąść. Następnie widziałam jak zaciąga się zapachem moich skarpet i odjechał. Zostałam sama, nie wiedziałam nawet gdzie jestem, ale to było świetne miejsce do wypróbowania mojej nowej zdobyczy.

Na początku było mi słabo i kręciło mi sie w głowie. Potem zrobiło się bardzo zimno i ciemno. Po chwili obudziłam się na Antarktydzie. Widziałam pingwiny, które machały do mnie i latały. Ja też w  końcu mogłam latać! Postanowiłam oblecieć całą Ziemię dookoła. Poczułam niesamowitą siłę, która dawała mi pewność, że mogę zrobić wszystko.

wzruszyło cb opowiadanie? Czekaj na 2 cz ! ! < 2

czwartek, 23 czerwca 2016

WIERSZ O KARIERZE BLOGERKI

Witam serdecznie chciałam przedstawić krótki wiersz napisany przeze mnie.
Chcę tylko zaznaczyć, że został on napisany dla żartu. Proszę o opinie : *

Marzysz o byciu blogerką,
A ja już nią jestem frajerko

Możesz zrobić sesję, gdy ci się nudzi
- Ja dawno mam od tego ludzi

Mnie Mihał W. zabierze na koniec świata,
A tobie co najwyżej podpisze plakat

Mihał cię nie szanuje i nie kocha,
Bo jesteś małpa, a nie locha

Lubi cię niewielu,
Bo nie masz na paznokciach żelu

Gdzie są twoje superstary?
Lepiej szybko kup trzy pary

Nie masz torebki Dolce&Gabbana?
To nie fach dla ciebie zrozum kochana

Co to za panterka na spodniach
Nie wiesz, że już dawno jest niemodna?

Kocicą być chcesz,
Jednak przypominasz wesz

Inspirujesz się Bravo Girl
Lepiej zamień to na ELLE

Na snapie zrób Room Tour,
A nie nagrywasz jakiś gnój

Nie masz spodni z dziurami kochana
Pokaż czasem swoje kolana

A może w kolanach trzymasz główki dzieci?
Nie wiadomo co ci w tej głowie siedzi

W outfitach wszystkie kolory mieszasz
Tymi zdjęciami tylko net zaśmiecasz

Weź sobie moje rady do serca,
Bo inaczej spotka cię klęska.

Autorka: helcute.blogspot.com

poniedziałek, 16 maja 2016

(Nie)duszyczkowe opowiadanie pt. ,,świat oczami fizyki"

Hejka moje atomy!
Wiem, że od ostatniego posta minęło prawie 0.15336423312 roku świetlnego, więc dziś opowiem wam o (nie)zwykłej przygodzie i oprowadzę was po fizycznej krainie doby ziemskiej .
A więc rano moje oczy wykonały ruch przyspieszony, gdy usłyszały drgań budzika o natężeniu 80 dB. Pokonałam z trudem siłę przyciągania łóżka. Gdy nałożyłam masę na twarz, która dawała złudzenie optyczne, iż jestem piękna, mogłam spokojnie wyjść z domu po długości wektorowej i pójść na przystanek.
Gdy już wsiadłam do autobusu, wykonał ruch jednostajnie przyspieszony prostoliniowy z zerową prędkością początkową. Mogłam spokojnie siedzieć i jako ciało bezwładne w poruszającym się autobusie.  
Czasoprzestrzenna odległość zdarzeń spowodowała moje położenie w szkoła. Więc pokonałam opór i poszłam na lekcje. Na lekcji geografii pan X powiedział: Uczniowie A i B proszeni są do odpowiedzi. Jako że byłam uczniem A powędrowałam ruchem jednostajnie spowolnionym w kierunku tablicy. Niestety nagle cała moja pamięć uległa sublimacji. Uległam załamaniu i to nie załamaniu światła :( Podziwiając promienie świetlne odbijające się od łysej głowy pana X próbowałam wyłapać fale o częstotliwości podpowiedzi ze strony klasy i co nieco udało mi się odpowiedzieć na pytania pana X. Dostałam cyferke do dziennika i nastąpił koniec tej stresującej lekcji. Poruszając się po schodach po zachwianiu równowagi na skutek grawitacji zwiększyła się moja energia potencjalna:(, czyt. wywaliłam sie . 
Jako że bolała mnie cała materia ciała postanowiłam pójść do domu. 
Tam na skutek próby nauczenia się z historii książka wykonała lot. Zatem postanowiłam, że włączę komputer i popatrzę troche na piksele. Wpisałam w wyszukiwarke: "dewastacja książki od historii" i wzięłam ją do umywalki nastepnie polałam olejem kuchennym i podpaliłam. Patrzyłam z radością jak zamienia się w popiół strona po stronie. Jasność płomieni odbijała mi się od oczu. Po tym miłym zdarzeniu postanowiłam wrzucić ją do kibel i patrzeć jak płacze. Koniec...

piątek, 1 stycznia 2016

Biografia Piotrka

Na początku w 2011r., gdy się poznawaliśmy był puchatą kulką wielkości dłoni. Gdy go pierwszy raz ujrzałam, wiedziałam, że nadam mu imię po jego przodkach (niespokrewnionych z nim). Lubił się bawić, ale był też strasznym śpiochem. Lenistwo pozostało mu do dziś, ale mu wybaczam, bo taka jest jego natura. Piotrek miał troje rodzeństwa, niestety nie pamiętam ich imion, ponieważ miałam zbyt dużo kotów w moim życiu, żeby pamiętać je wszystkie. Były to dwie kotki i kot, który był czarny i chyba nazywał się Bambo(?). Jednak w naszym domu pozostał tylko Piotr. Czas mijał, a nasz ukochany kot dorastał. Wkrótce jego prawdziwa matka zginęła, więc zaadoptowałam go. Od tej chwili stałam się kocią mamą. Pamiętam jak rzucałam mu suchą karmę whiskas junior pod łapki, jakby to było wczoraj. Pamiętam, że spał ze mną w łóżku. Pamiętam jak go przytulałam, a on niechętnie to znosił.

Gdy Piotruś był już większy miało miejsce pewne dosyć przykre zdarzenie, a mianowicie 11/12-letnia ja wpadłam na genialny pomysł, żeby włączyć Piotrkowi radio. Może chciałam, żeby się zrelaksował słuchając muzyki, nie wiem. Niestety zamiast uspokajającej muzyki z podgłośnionego na maksa radia wydobył się okropny szum. Siedzący na moich kolanach Piotrek uznał to za atak i uciekając przeciął moją skórę na nodze tworząc głęboką ranę. Oczywiście wybaczyłam mu to, bo to nie jego wina, tylko jego koci instynkt mu tak kazał. Do dzisiaj pozostała mi po tym wydarzeniu 5-centymetrowa blizna nad kolanem. Będę miała na zawsze pamiątkę po tym niesfornym kociaku.

Pewnie pomyślicie, że jestem nienormalna, ale jakoś w wieku 12 lat zorganizowałam koronację dla Piotrka. Była to już druga kocia koronacja w moim życiu. Zadbałam o idealnie dopasowaną koronę z papieru i uroczysty dokument zawierający opis uroczystości, który oczywiście król musiał podpisać (pomogłam mu). Otrzymał wtedy imię Piotrek II. Mianowałam go królem wszystkich kotów. Kot oczywiście ukrywał swoją dumę i zadowolenie z tego powodu, zachowując kamienną twarz. Piotrek po 5 minutowej ceremonii był tak zmęczony, że położył się spać.

Typowy dzień Piotrka rozpoczyna się posiłkiem, potem kładzie się spać. Następnie udaje się na polowanie do kuchni, gdzie zdarza mu się złapać kawałek szynki, albo innego smakołyka. Po wyczerpującej wyprawie śpi. Później zostaje poczęstowany karmą dla kotów i kładzie się spać. Do spania upodobał sobie opuszczony karton po mandarynkach. W ciągu dnia jest narażony na liczne dotykanie głowy przez ludzi w celu ułożenia jego fryzury (przynajmniej on tak myśli). Każdy kot marzy o takim życiu.

Piotruś jest kimś ważnym w naszej rodzinie. Trzeba ustępować mu krzesła przy stole, a nawet miejsca na stole. Należy też dzielić się z nim jedzeniem, bo jeśli ON widzi jak jesz i nie poczęstujesz go, obrazi się na ciebie. Nie lubi, gdy przerywa mu się drzemkę. Nie wolno go głaskać za długo, bo będzie niezadowolony. Jest to kot z charakterkiem. Trzeba także pamiętać, że boi się on odkurzacza i balonów, więc nie ma nawet takiej opcji, żeby w domu znajdowały się nadmuchane balony. Piotrek jest kochany przez swoją mamę, ciocię, wujka i babcię. Babcia bardzo go rozpieszcza i przez to lubi ją bardziej, ale to ja dbam o jego rozwój i wychowanie. Często mówię do niego po angielsku, aby w razie potrzeby mógł dogadać się z kotami brytyjskimi. Takie zwroty jak "I love you", "I missed you", "come to mama", 'what happened?" czy "you are too lazy" ma już oklepane.

Gdy goście przyjeżdżają do nas w odwiedziny, zawsze zachwycają się naszym kotem i są pod wrażeniem jego tuszy. Piotrek jest trochę grubiutki, ale nie otyły. Wygląda trochę jak bałwanek, bo przez to, że na policzkach ma puch, jego głowa przypomina kulkę, a jego tułów to większa kula, bo po bokach odstaje mu ciałko. Ale Piotrek jest fit i często udaje się na spacery do kuchni, skacze na krzesła, a nawet uprawia gimnastykę akrobatyczną.

No więc opowiedziałam wam trochę o moim kocie, mam nadzieję, że miło wam się czytało jego historię. Niżej dodam jeszcze kilka jego zdjęć:)

~Helka xx









czwartek, 31 grudnia 2015

Najładniejsze zdjęcia z 2015








 
















 








Ulubieńcy roku 2015

 Witam kochani dziś jest ostatni dzień 2015 r., więc przedstawię wam kilka takich moich "ulubieńców" roku. Na pewno jest ich o wiele więcej, bo w końcu chodzi o cały rok, ale pokaże tylko te, które przyszły mi teraz na myśl.


Pierwszą rzeczą są czarne botki na słupku, które kupiłam na jesieni i od tamtej pory często je noszę.
Są wygodne i super, polecam

Druga rzecz to krem do rąk Neutrogena, który używałam w poprzednią zimę i
jest super na suche i spierzchnięte dłonie, serio :) pomógł mi bardzo

Kolejnym ulubieńcem są pyszne lody McFlurry, które pewnie znacie

Kolejna rzecz to woda Żywiec Zdrój, którą w tym roku piłam bardzo często. Pijcie wodę! -.--

Następną rzeczą jest termoforek idealny na zimę do ogrzania rąk

Szósty ulubieniec to sok marchewkowy, który też ciągle piłam. 
Taki soczek raz dziennie na pewno korzystnie wpływa na zdrowie

Kolejna rzecz to trampki all black, które noszę od kwietnia, są ok

Nie może tu zabraknąć mojego różowego zeszytu na profesjonalna kłódkę (hahaha .!),
w którym zamieszczam pomysły na posty

Kolejną rzeczą jest gra The Sims 3, w którą ogólnie grałam rzadko, 
ale w grudniu zdarzało mi się częściej i lubię ją bardzo

Następną rzeczą jest futrzasty koc, który kocham, bo często jest mi zimno i
 jest idealny na zimowe wieczory :))

Następna rzecz to różowa kurtka z Adidasa

Kolejny przedmiot to pędzel do makijażu z Rossmanna

Kolejną rzeczą, której nie może tu zabraknąć są lody Magnum, które jadłam przez całe lato :-)

W tym roku lubiłam również poczytać jakieś głupotki w czasopismach

Tymi lakierami i odżywkami lubiłam malować paznokcie w tym roku i polecam je :)

Przedostatnia rzecz to odżywka wygładzająca SYOSS,
która jest świetna do puszących się włosów i ładnie pachnie

Ostatnią wymienioną przeze tutaj mnie rzeczą jest torebka z H&M,
którą nosiłam przez cały rok i jest super


SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

~Helka xx